Nałogowiec

    Pamiętacie rundki na kursach typu przedstawcie się kończąc zdanie? Zapamiętałam takie:  dokończ „Nikt o mnie nie wie, że ja…”  Kiedy przyszła moja kolej, wypaliłam: „Nikt nie wie, że jestem nałogowcem!!!” Towarzystwo podniosło wzrok, zobaczyłam troskę i zmieszanie w ich oczach, więc szybko dodałam „dobrze, że nie lubię alkoholu, bo bym musiała powiedzieć, że jestem alkoholikiem” 😉 Tak, mam naturę nałogowca, wkręcam się szybko w różne rzeczy i powtarzam je tak długo, aż coś innego przyciągnie moją uwagę.  Ostatnio obserwuję u siebie uzależnienie od… szkoleń.

Nałóg wciąga…

Chłonę nowości wypisywane na grupach facebookowych i biorę czynny udział w kursach online… Kiedy zaczęły się wakacje, fora facebookowe odsłoniły całe masy takich nauczycieli nałogowców 🙂 Padały pytania: kto gdzie był na szkoleniu, kto gdzie się wybiera, co polecacie… Jedni krzyczą „po co Wam to, odpoczywajcie”, inni, jakby byli na głodzie, szukali okazji, żeby pojechać na jakąś konferencje, aby o edukacji pogadać, podnieść swoje kompetencje, doszkolić się… Nałóg, jak to nałóg, pożera czas i pieniądze.

Czytaj dalej Nałogowiec

Wisi mi

   Na ostatnich lekcjach, już po wystawieniu ocen, staram się jak mogę, ale niektórym uczniom już wisi… Ja pracuję na lekcji do ostatniego dzwonka, oczywiście, gdy tylko mam z kim 🙂 Nie siedzimy i nie liczymy słupków, bo to nudne nawet dla fanatyka matematyki. Lekcję, o której piszę, otwierała jak zwykle historia, bo bardzo lubię je tworzyć, co potwierdzają wszystkie moje przebrania.

Stałam i czekałam…

Weszłam do klasy z tragiczną miną, ze łzami w oczach i czekałam aż jakiś klasowy wrażliwiec mnie zauważy. Po pytaniu: co się pani stało? mogłam rozpocząć łzawą opowieść, jak to będę za nimi tęsknić przez te wakacje… Powiedzieć, jak się martwię, czy oni o matematyce będą pamiętać? (to była dobra okazja, żeby wrócić do szkolnego happeningu  i sprawdzić, jak zrozumieli przekaz). A potem wspomniałam o swoim marzeniu.  Każdy uczeń będzie miał przez wakacje coś, co ja mam, żeby łączyła nas taka magiczna więź…

Czytaj dalej Wisi mi

Precz z matmą!!!

    To bardzo dobre hasło! Zapewniam, że jak przejdziesz z nim korytarzami dowolnej szkoły, to do pochodu skandującego PRECZ Z MATMĄ przyłączy się prawie cała społeczność szkolna. Skąd wiem?  Widziałam to:)

Takie znaki stały w różnych miejscach w szkole

       Grupa trzecioklasistów postanowiła zrealizować mój stary projekt. Happening  „Precz z Matmą” miał, jak to happening, sprowokować dzieci i nastolatków do zastanowienia się, czy potrzebują w swoim życiu matematyki.

Czytaj dalej Precz z matmą!!!

Czy świętujecie Dzień Liczby PI?

To jak tam braci matematyczna świętujecie z uczniami Międzynarodowy Dzień Liczby PI?

Ja lubię liczbę Pi, nawet logo mojej strony…

Bo ja tak, ale nie robię tego co roku, obchodzę go za to cyklicznie co trzy lata. Kiedy z moimi gimnazjalistami kończyłam  przerabiać dział o kole, okręgu,  zawsze wtedy 14 marca był świetną okazją, żeby zrealizować  jakiś projekt.  Jak się cofnę pamięcią, to przez te kilkanaście lat trochę dziwnych rzeczy wymyśliłam z moimi uczniami 🙂 .

Czytaj dalej Czy świętujecie Dzień Liczby PI?

Podziel…

Dzielenie? Nie bój się, tym razem  wcale nie będzie o matmie.  Podzielę się tym, co mnie dręczy od jakiegoś czasu. A zaczęło się w 2017 roku na Konferencji Lepsza Edukacja, Nowe technologie w nauczaniu we Wrześni. Właśnie wróciłam z jubileuszowej X Konferencji i kiedy przemieszczałam się z warsztatu na warsztat, przypomniało mi się, co mnie wtedy zaszokowało i skłoniło do obserwacji swojego środowiska zawodowego. W tamtym roku wybrałam warsztat, który zaczął się bardzo smakowicie, bo poczęstowano nas cukierkami.

Smakowity początek warsztatów

Czytaj dalej Podziel…

Razem, nie osobno

        Minął 14 października. Dla mnie to taki dzień, kiedy testuję swoje klasy, w których jestem wychowawcą. Sprawdzam, czy są już są zintegrowani, czy potrafią się zorganizować i z jedną laurką, kwiatkiem,  przyjść do mnie z życzeniami.

Czytaj dalej Razem, nie osobno