Czy świętujecie Dzień Liczby PI?

To jak tam braci matematyczna świętujecie z uczniami Międzynarodowy Dzień Liczby PI?

Ja lubię liczbę Pi, nawet logo mojej strony…

Bo ja tak, ale nie robię tego co roku, obchodzę go za to cyklicznie co trzy lata. Kiedy z moimi gimnazjalistami kończyłam  przerabiać dział o kole, okręgu,  zawsze wtedy 14 marca był świetną okazją, żeby zrealizować  jakiś projekt.  Jak się cofnę pamięcią, to przez te kilkanaście lat trochę dziwnych rzeczy wymyśliłam z moimi uczniami 🙂 .

Czytaj dalej Czy świętujecie Dzień Liczby PI?

Porażka

Piątek. Ostatnia lekcja bardzo udanego tygodnia. Już myślę o tym, jak usiądę do komputera, żeby opisać cykl fantastycznych lekcji z piątoklasistami. W myślach wybieram zdjęcia, które wrzucę na bloga…  A tu taka porażka…

Niepotrzebna dyskusja

Czytaj dalej Porażka

Uczę (się)*

Za mną kolejne szkolenie, a w ciągu następnych miesięcy zaplanowałam udział w kilku innych kursach. Na każdą konferencję, kurs, szkolenie, spotkanie grupy facebookowej idę z nadzieją, że usłyszę, zobaczę coś, co wzbogaci mój nauczycielski warsztat.  Myślicie pewnie „ma szczęście, każdy warsztat spełnił jej oczekiwania”. Nieprawda.  Bywa tak, że wracam ze szkolenia tylko z jednym ciekawym zdaniem, ale nawet ono mnie inspiruje i zmusza, żeby coś nowego na lekcji wypróbować.

Gdy zaczyna się kurs…

Czytaj dalej Uczę (się)*

Podziel…

Dzielenie? Nie bój się, tym razem  wcale nie będzie o matmie.  Podzielę się tym, co mnie dręczy od jakiegoś czasu. A zaczęło się w 2017 roku na Konferencji Lepsza Edukacja, Nowe technologie w nauczaniu we Wrześni. Właśnie wróciłam z jubileuszowej X Konferencji i kiedy przemieszczałam się z warsztatu na warsztat, przypomniało mi się, co mnie wtedy zaszokowało i skłoniło do obserwacji swojego środowiska zawodowego. W tamtym roku wybrałam warsztat, który zaczął się bardzo smakowicie, bo poczęstowano nas cukierkami.

Smakowity początek warsztatów

Czytaj dalej Podziel…

Ciągle oceniamy…

     Kiedy znajdziemy się z kimś w jednym pomieszczeniu, to zaczyna się ocenianie. Wchodzi nas tylko dwóch, ale zaraz pojawiają się następni…

Dwóch czy ośmiu jest w tym pokoju?

    Jako pierwsza pojawię się ja ze swoimi kompleksami, które staram się ukryć przed całym światem. Druga będzie osoba, którą myślę, że pokazuję światu.  Trzecia osoba, to ja w oczach mojego kolegi z pokoju. I jeszcze czwarta postać, to człowiek, za którego uważa mnie mój kolega, ale nie ma odwagi powiedzieć o tym głośno. Skoro ja siedzę w tym pokoju jakby w czterech wersjach, to mój towarzysz z pokoju również.  Więc jak tu się dogadać? Jak porozumieć się ze sobą, jeżeli dwóch nas w pokoju, a tyle różnych ocen? Czy możliwa jest rozmowa, szczery dialog?

Czytaj dalej Ciągle oceniamy…

Zarażam i się z tego cieszę…

   Już od dawna, bo od początku listopada, w sklepach czerwono od Gwiazdorów, Świętych Mikołajów, Dziadków Mrozów czy jak tam nazywa się u Was ten gość, który z rózgą i prezentami przybywa… Na początku grudnia zaczynają się też zmieniać sale lekcyjne i korytarze szkolne, robi się kolorowo, błyszcząco… Pierwszy atak świętowania nastąpił 6 grudnia. Korytarze pełne były maluchów, czytaj chłopców, którzy na wyścigi pakowali sobie do ust wszystkie czekoladki z kalendarzy adwentowych. A co dzieje się z takim młodym człowiekiem, który dostarczy do organizmu tyle cukru: biega, tańczy, podskakuje i krzyczy… jak wiewiórka po kawie z kreskówki „Czerwony Kapturek prawdziwa historia”

Gdy za dużo kawy, za dużo cukru, co się wtedy z nami dzieje!!!

      Czytaj dalej Zarażam i się z tego cieszę…

Powróżyć?

     Bywa, że idę na lekcję, a po drodze coś przykuwa moją uwagę i wszystko błyskawicznie się zmienia… Tak było w andrzejkowy poranek. Wyciszając budzik w telefonie, zobaczyłam powiadomienie, że na cudownej grupie „Wizualna matematyka” Agnieszka umieściła swoją pracę – wróżby matematyczne. W czasie śniadania nie dawały mi spokoju teksty, które wypisała na kartce: „Bądź dzielna, dzielnik zawsze się znajdzie, tylko nie wybieraj zera”  albo „Zakochasz się na 100%”… A w szkole, na korytarzach, atakowały mnie ozdoby na andrzejkową dyskotekę, więc… nie zdziwicie się pewnie, że, gdy piątoklasiści pisali sprawdzian, ja tworzyłam kartki do wróżb andrzejkowych.

Wróżby matematyczne, czyli Facebook jako cudna skarbnica pomysłów

     Potrzebowałam jeszcze błyskawicznej metamorfozy. Z nauczycielki szybko zmieniłam się w Andrzejkową Wróżkę ze wszystkimi atrybutami profesjonalnej czarownicy.  Nie zszokowałam wcale moich uczniów, wszyscy spokojnie przebijali kartkę i odczytywali wylosowane wróżby, kwitując niektóre, jak to oni,  „ale suchar”…

Każdy gimnazjalista mógł sobie powróżyć w to andrzejkowe przedpołudnie

  Czytaj dalej Powróżyć?

Bazgrolisz?

     Zawsze bazgroliłam na tablicy. Nie chciałam ciągle odpowiadać na irytujące uczniowskie pytania, więc najczęściej pisałam drukowanymi literami…

Żeby się nie denerwować, zaczęłam pisać drukowanymi…

     Ale dziś nie będę się tłumaczyć z mojego nieczytelnego pisma 😉  W tym poście chcę trochę o moim wizualizowaniu.

Czytaj dalej Bazgrolisz?

Słonko świeci, cienie gonią dzieci…

            Oj dziwny jest tegoroczny listopad, niesamowicie słoneczny, ciepły i kolorowy. Delektując się piękną pogodą, kroczyłam osiedlowymi uliczkami do szkoły. Nagle odwróciłam się, a tam za mną skradał się cień… Popatrzyłam, wyprostowałam się, wciągnęłam to i tamto, żeby mój cień był piękniejszy 🙂  i poszłam dalej. A w mojej głowie rozpoczęła się gonitwa różnych myśli i skojarzeń.  Zanim doszłam do szkoły, już miałam opracowaną lekcję z pytaniem kluczowym   „Czy cień może się do czegoś przydać?”.

           Czytaj dalej Słonko świeci, cienie gonią dzieci…